Emilia Plater w oczach współczesnych
***
***
***
***
***
***
Anonim, Piękny czyn pułkownika Kickiernickiego
28 czerwca 1831.
Nie mogła mieć więcej nad 24 lat Platerówna; niskiej urody, blada, niepiękna, ale okrągłej, przyjemnej, sympatycznej twarzy, błękitnych oczu, kształtnej, ale niesilnej budowy; była poważną, bardziej surową niż ujmującą się, mało mówiącą i spojrzeniem nakazującą dla siebie należne względy i przyzwoitość; nikt też w obozie nie dopuścił się w jej obecności wymówić jakiego niedorzecznego słowa, żartu lub uchybić w grzecznym obejściu się. Miała na sobie szaraczkowy po kolana surdut z czerwonym kołnierzem, a kolo szyi koronkowy kołnierzyk, co było jej bardzo do twarzy. Przy tym miała na głowie kaszkiecik męski, włosy ucięte, szerokie, do ziemi szarawary, puginał i małą szablę u pasa, ostrogi srebrne przy bucikach. Skromna bez żadnej nienaturalnej pretensji, trzymała się zgrabnie na koniu, a przy niej nieodstępną była takiej samej, jak ona urody, jej przyjaciółka, przystojna, wesoła, wszystkim podobająca się panna Raszanowiczówna.
Grzecznie i uprzejmie powitał Chłapowski hrabiankę, która te miała staranne wyższego świata ujęcie i wychowanie.
Ignacy Domeyko, Moje podróże. Pamiętniki wygnańca,
t. 1, Wrocław-Warszawa-Kraków 1962, s. 64, 65
t. 1, Wrocław-Warszawa-Kraków 1962, s. 64, 65
***
W kilka dni potem zatrzymaliśmy się w majętności marszałka Kozakowskiego, gdzie nadciągnęły nowe oddziały powstańców (...) Nad wszystkim główną miał komendę sędziwy książę Ogiński, z którym przybyli także książę Giedroić, dwóch hrabiów Platerów i panna Emilia Plater, jako ochotnik, amazonka na koniu i uzbrojona; adiutantowała zaś przy niej, panna Raszanowicz, bardzo ładna młoda osoba. Co do panny Platerównej, ta nie odznaczała się szczególnymi wdziękami; mała posadko wata blondyna cery śniadej, strój męski bynajmniej jej urody nie podnosił.
Wojciech Goczałkowski, Wspomnienia lat ubiegłych,
t.2, Kraków 1862,s. 17-18
t.2, Kraków 1862,s. 17-18
***
Wracając do mego stanowiska, pomijałem cmentarz wilejski. Przy rozwalonym omszałym parkanie stało uwiązanych wiele koni rozmaitej szerści, rozmaitego wzrostu i rozmaicie umontowanych, Wypoczywał tu oddział powstańców Jedno pomiędzy nimi grono ściągnęło szczególniej moją uwagę. U ściany drewnianego kościółka, kilku hożych z fręzlistemi szlifami oficerów polskich otaczało dwóch młodych wojowników litewskich. Obawa mieli zgrabnie wpadające w kibić szaraczkowe ubiory; granatowe okrągłe czapki, od niechcenia włożone na bakier, dwukolorowe kokardy na piersi, lekkie szable u boku i za wąskim pasem małe krócice. Strój i uzbrojenie obu zupełnie były podobne, ale jeden miał twarz bladą, pociągławą, błękitne oko poglądające z zadumaniem i niekiedy posępny uśmiech na ustach; drugi okrągłej rumianej twarz czarnych oczu z pod szerokich brwi patrzących żywo, uśmiechał się ciągle, jak gdyby jego dusza we wszystkiem widziała tylko igraszkę wesołą. Wyraz twarzy i układ postawy różnił bardzo tych dwóch interesujących towarzyszy. Pierwszym była Emilia Platerówna drugim Raszanowiczówna,..
Powstanie na Litwie. Wspomnienia uczestników,
wyd. Henryk Mościcki, Wilno 1931, s. 153
wyd. Henryk Mościcki, Wilno 1931, s. 153
***
Wizerunek trafny kolorowany hrabianki Plater, dowodzącej pułkiem ułanów przez nią samą utworzonym w mundurze i na koniu sprzedaje się w Poznaniu u Heine i Spółka,
na rynku pod nr 85. "Gazeta Wielkiego Księstwa Poznańskiego" z 22 lipca 1831 r.,
cyt. za: D. Wawrzykowska-Wierciochowa, op. cit., s. 242
cyt. za: D. Wawrzykowska-Wierciochowa, op. cit., s. 242
***
Na Litwie walczą kobiety i panny za sprawę wolności i swobód ziemi polskiej. Bohaterką między tymi najznakomitszą jest, jak wiadomo, hrabianka Plater (...) Otrzymała ona najstaranniejsze wychowanie, posiada wielkie przymioty duszy i umysłu; mówi i pisze z równą doskonałością w języku polskim. francuskim, angielskim, włoskim i niemieckim. Przy tym jest piękności rzadkie i słusznego wzrostu, blondynka, prawdziwa Polka.
"Gazeta Wielkiego Księstwa Poznańskiego" z 3 sierpnia 1831 r.,
cyt. za; D. Wawrzykowska-Wierciochowa, op. cit., s.243
cyt. za; D. Wawrzykowska-Wierciochowa, op. cit., s.243
***
Anonim, Piękny czyn pułkownika Kickiernickiego
28 czerwca 1831.
Emilia Plater umykająca przed goniącymi tuż kozakami, przez wrota na wpółotwarte zaczepia się o niej spada z konia, którego nie może utrzymać. Kiekiernicki [komendant Kowna] nie waha się w tak niebezpiecznym razie zatrzymać swojego, podejmuje ją zmusza aby wsiadła na jego konia, zacina go, a sam w kilka chwil dostaje się w niewolę
Cyt. za: Pamiętniki polskie zebrane przez Ksawerego Bronikowskiego,
t. II, Przemyśl 1883, s. 167
t. II, Przemyśl 1883, s. 167
***
Nieznany wizerunek
Emilii Platerówny.
Nieznany wizerunek
Emilii Platerówny.
Oblicze Emilii Platerówny, tej kobiety niezwykłej, uwiecznionej w poezyi Mickiewicza, nie jest dokładnie znane narodowi, za którego wolność tak dzielnie, tak bohatersko walczyła. Rozpowszechnione w licznych reprodukcyach jej wizerunki bardzo małem odznaczają się podobieństwem, nie wyłączając nawet portretu, w stroju wojskowym, znajdującego się w pomnikowem dziele Józefa Straszewicza: „Les Polonais et les Polonaises de la Rćvolution du 29 Novembre 1830". (Paryż 1832-1836) Są to po większej części twory fantazyi, których autorowie nie posiłkowali się żadnym autentycznym materyałem. A materyał taki istnieje, i spożytkować go łatwo.
Wskazał go nam, może po raz pierwszy, p. Gomulicki w zajmującym artykule o Emilii Platerównie.
Obok portretu z dzieła Straszewicza znajdujemy w artykule tym podobiznę bohaterki według starego obrazu w posiadaniu rodziny.
Lecz z postawy, ubioru wojskowego, układu włosów i innych szczegółów widać, że portret ten lub może jego kopia posłużył do fotografii w dziele Straszewicza. Zatracono jednak najzupełniej podobieństwo oblicza bohaterki.
Oblicze to przekazała nam też i ona sama w malowanym przez siebie portrecie olejnym, którego wierną dajemy tu po raz pierwszy podobiznę. Dodajemy przytem szczegół, którego nie uwydatnia fot., że Platerówna miała włosy jasne i oczy niebieskie. Pamiątka ta znajduje się u jej krewnej, p. Bogumiły z hr. Ledóchowskich baronowej Roopowej, zamieszkałej Antuzowie, w powiecie Nowo- Aleksandryjskim, gubernii kowieńskiej. I zdaje się, że wizerunek ten sięga wcześniejszej nieco doby, niż podana przez p. Gumolickiego podobizna. Przy tem autentyczny strój współczesny, uczesanie głowy, spokój i słodycz, rozlana w obliczu, nadają temu malowidłu pewien powab i wdzięk niewieści, którego brak na tamtym, pełnym wojennego rozmachu, wizerunku Platerówny.
Wskazał go nam, może po raz pierwszy, p. Gomulicki w zajmującym artykule o Emilii Platerównie.
Obok portretu z dzieła Straszewicza znajdujemy w artykule tym podobiznę bohaterki według starego obrazu w posiadaniu rodziny.
Lecz z postawy, ubioru wojskowego, układu włosów i innych szczegółów widać, że portret ten lub może jego kopia posłużył do fotografii w dziele Straszewicza. Zatracono jednak najzupełniej podobieństwo oblicza bohaterki.
Oblicze to przekazała nam też i ona sama w malowanym przez siebie portrecie olejnym, którego wierną dajemy tu po raz pierwszy podobiznę. Dodajemy przytem szczegół, którego nie uwydatnia fot., że Platerówna miała włosy jasne i oczy niebieskie. Pamiątka ta znajduje się u jej krewnej, p. Bogumiły z hr. Ledóchowskich baronowej Roopowej, zamieszkałej Antuzowie, w powiecie Nowo- Aleksandryjskim, gubernii kowieńskiej. I zdaje się, że wizerunek ten sięga wcześniejszej nieco doby, niż podana przez p. Gumolickiego podobizna. Przy tem autentyczny strój współczesny, uczesanie głowy, spokój i słodycz, rozlana w obliczu, nadają temu malowidłu pewien powab i wdzięk niewieści, którego brak na tamtym, pełnym wojennego rozmachu, wizerunku Platerówny.
L. Meyet.
Tygodnik ilustrowany 1907r. nr 2
Tygodnik ilustrowany 1907r. nr 2
Powrót








